Strony z dziennika 13 09 2025

Mam pewne wątpliwości co do zamieszczania tego wpisu, bo nie chciałbym zostać źle zrozumiany. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że kogoś mogą zapięć cztery litery po jego przeczytaniu i podnieść ciśnienie.

Słyszałem kiedyś, że los każdemu daje jakąś szansę. Sęk w tym, że nie każdy potrafi z niej skorzystać.

Nie wiem, czy wiesz?, ale w grze w Pokera, naprawdę nie ma mowy o „szczęściu”. Zawodowi gracze grają tymi kartami, jakie otrzymali i potrafią coś za ich pomocą jeszcze ugrać.

(Nie żebym namawiał do hazardu).

Owszem w życiu nie mamy wpływu na to, jakie karty otrzymamy, lecz prawdziwą sztuką polega na tym, aby odpowiednio danymi kartami rozegrać. Zarówno w grze, jak i w życiu.

To nie jest tak, że gdy otrzymasz w życiu słabą kartę, stwierdzasz. „A pier… to nie gram:” i obrażasz się, na cały świat, po czym wskakuje, do komory do eutanazji.

No nie…. Tylko rozgrywasz tymi kartami jakie masz.

Weźmy mój przykład, choć nigdy nie uważałem siebie i nie uważam za osobę, która z czystym sumieniem mogłaby być autorytetem i wzorem do naśladowania dla innych.

Owszem nieraz to słyszałem, ale musiałbym się, już naprawdę na serio całkowicie odkleić od rzeczywistości, abym siebie za taką osobę uważać. A poza tym naprawdę są inne osoby bardziej nadające się do naśladowania. Takie, jakie pracują w PSONI czy w Fundacji FAR. (Fundacja Aktywnej Rehabilitacji).

Wracając do tematu, to tak jak wiecie, od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną (Hmm… tak jakby mnie to… miało definiowało). i zajebistym, pełnowartościowym facetem, tak.. dziś mogę to osobie powiedzieć, który pomimo swoich ograniczeń i braków, które narosły przez lata siedzenia w domu.

A dzięki napotkanym odpowiednim ludziom i swojej ciężkiej pracy. Wychodzi na prostą.

Pamiętam, jak zaczynałem pracę w jarosławskim ZAZ-ie. (Zakład Aktywności Zawodowej), w 2018 roku, wtedy nawet nie było mnie stać, na pieprzoną grę za 10 zł na STEAM-ie (Platforma cyfrowej dystrybucji).

A jak to wygląda dziś?… Noo cóż… 😏Na chleb starcza… i na coś jeszcze.

A to tylko dlatego, że wykorzystałem, daną mi przez los szansę… Nie jedną.

A to tylko dlatego, że wykorzystałem daną mi przez los szansę… Nie jedną. Oczywiście niejedną też zaprzepaściłem. A nad zaprzepaszczeniem jednej szczególnie ubolewam. Ten, kto ma wiedzieć, ten wie.

Jednak to, też nieodłączna część mnie samego. Mojej historii i tego, co mnie ukształtowało.

Daniel Brzyski Blog
Polityka prywatności

Administrator: Ja, Daniel Brzyski, jestem administratorem tej strony. Kontakt ze mną jest możliwy pod adresem e-mail: daniel@danielbrzyski.pl.

Brak zbierania danych: Moja strona nie gromadzi aktywnie żadnych danych od użytkownika – nie mam formularzy, newslettera ani systemu kont.

Logi serwera: Logi serwera, na którym znajduje się strona, są wykorzystywane wyłącznie w celach technicznych i bezpieczeństwa (standard techniczny hostingu).

Ciasteczka: Strona używa ciasteczek w stopniu absolutnie minimalnym, jedynie aby zapamiętać Twoje ustawienia prywatności (np. zamknięcie banneru o cookies).

Twoje prawa: Mimo minimalnej skali działań, informuję, że masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do Prezesa UODO

Treść oświadczenia RODO został opracowany przy współpracy z AI Gemini.