Ostatnio u kolegi w jego furze, nasłuchałem się, płyty Kękę – „Mr Kękę” z 2019r.
Kozak płyta i daje do myślenia: Link do Spotifly.
Typ dobrze nawija, pod wpływem tej płyty i życiowych doświadczeń, stwierdziłem, że… Nie chcę być jak większość i że nie będę czekał bezwiednie na to, co przyniesie mi los.
Postanowiłem, w miarę swoich możliwości, samemu coś tutaj sobie ogarniać.
W myśl: „Rób swoje i nie patrz się na innych”.
Całe życie słyszę, że się czegoś nie da, biorąc pod uwagę swoją chorobę, no to najwyraźniej jestem wyjątkiem od reguły, żeby nie było, nie mam zamiaru brać w Internecie na litość, i nigdy nie zobaczycie mojego zdjęcia z żółtym podpisem, „błagam, udostępnij!”, długo wzbraniałem się, przed tym, aby przyznać się, w Internecie do swojej choroby, bo ludzie naprawdę w przeróżny sposób reagują na to.
A co mi jest?, mam mózgowe porażenie dziecięce, (choroba od urodzenia) wiem, brzmi srogo, a co to w ogóle jest?. W gruncie rzeczy polega to, na tym, że podczas porodu, doszło do niedotlenienia mózgu, a efekty tego mogą być, przeróżne i są różne stopnie tego, każdy przypadek jest dość indywidualny, od problemów z samodzielnym poruszaniem się, tak jak ja, (poruszam się, o chodziku lub wózku inwalidzkim), po stan wręcz wegetatywny. Tak, że naprawdę nie mam na co narzekać, pod tym względem.
Namówiono mnie, abym o tym wspomniał, ale nie mam zamiaru jechać na tym, raz, że nie chcę, a dwa nie czuję się, na tyle kompetentny w tych kwestiach, abym był wzorem dla innych osób niepełnosprawnych, owszem, znam inne bardziej nadające się, do tego osoby.
(A poza tym, i tak nikt tego bloga nie czyta). 😉 Także nie ma spiny, noo, żebym się, kiedyś… przypadkiem sam się nie zdziwił. 😆
A jakby, ktoś tu jednak zajrzał, przeczytał to i zastanawiał się, a jak podchodzić do osób na wózku inwalidzkim?, to powiem Wam, że po prostu normalnie, jasne, że wśród osób niepełnosprawnych znajdą się, osoby o różnym podejściu do tego, ale jeśli chodzi o mnie, to jeśli ktoś podejdzie do mnie po ludzku, to i ja do niego również też, nawet powiem więcej, miłym jest, to gdy ktoś podejdzie i o coś się zapyta, nawet o drogę albo czy po prostu nie trzeba mi w czymś pomóc?, nawet nie mam problemu z tym, jak ktoś normalnie się, zapyta o to, co mi się stało?.
Wiecie co?, mi najbardziej przeszkadza?, to, że wielu obcych mi ludzi, podchodzi do mnie jak do trędowatego. A i właśnie to, nie jest zaraźliwe. A wspominam o tym, bo już z dwa razy, w życiu miałem taki przypadek, że ktoś w ogóle bał się, wejść do pomieszczenia, w którym i ja byłem, serio, aż tak ludzie potrafią odstawiać manniane, w 21 wieku. (Kurczę, jak dobrze, że już nie palą czarownic na stosach). 😏
Nie potrzebuje od innych współczucia albo – co gorsza – litości, a przyjaźni, miłości, a przede wszystkim odrobinę poczucia normalności. 🙂
(Nie czuję, jak rymuję, aż bolą mnie kości). 😁
(Noo, dobra, faktycznie mogę być trochę nienormalny). 😅
Tak, dystans u mnie, do samego siebie jest w…
A jeśli zburzyłem, komuś jego obraz osoby niepełnosprawnej?, no to cóż, taki mamy klimat.